środa, 10 czerwca 2015

Prolog

                
                     Na ulicach prawie nikogo nie było. Oprócz jednej osoby. Przez park szedł ciemnowłosy chłopak.  

                    Mimo ciemności i wyblakłej bluzy z kapturem, było widać, że jest przystojny. Już z daleka rzucały się w oczy kruczoczarne włosy i wyraziste kości policzkowe. 

                    Przeszedł jeszcze kawałek i już siedział rozwalony na pobliskiej ławce. Rozglądał się leniwym wzrokiem wokół siebie. Wszędzie porozrzucane były śmieci, a zresztą jak mogło być inaczej, skoro pojemniki były zniszczone. W ławce na której siedział brakowało deski. Śrubki były niedokręcone, lub ich wcale nie było. Zmarszczył brwi. Narzucała mu się tylko jedna myśl. Banda Dudley'a. Tylko oni mogli wszystko tak popsuć. Wzruszył ramionami, wyciągnął z wyświechtanych spodni telefon, podłączył słuchawki i zaczął słuchać muzyki. Spodnie były mocno zniszczone a bluza wyglądała jakby była zdjęta z wieloryba. 

                   Obserwująca go osoba postanowiła wyjść z ukrycia. Przed nim stanął średniego wzrostu mężczyzna, z jasnymi włosami. Puki co, nie próbował zasygnalizować, że tu jest. Wsłuchał się w piosenkę której słuchał szatyn. 

"This is my December
  This is my time of the year
  This is my December
  This is all so clear
  This is my December
  This is my snow convered home
  This is my December
  This is me alone." *

This is me ALONE. Oto ja samotny. Jasnowłosemu ostatnie zdanie dzwoniło w uszach. To mogło oznaczać tylko jedno. Syriusz. Mężczyzna odchrząknął by dać o sobie znać. Chłopak podniósł głowę, a w ciemności zabłysły niesamowicie zielone oczy. Wyjął słuchawki z uszu i rzekł lekko zachrypniętym głosem.
- Profesor Lupin
- Harry, możesz mi mówić Remus albo Lunatyk. Już nie jestem twoim nauczycielem - powiedział łagodnym tonem
- Dobrze
-Jak się czujesz ?
- W miarę. Bez Syriusza jest ciężko. Ale to go nie wróci.
- Mylisz się
- Co ? - powiedział zdziwiony
- Syriusz żyje. Dumbledore go wyciągnął. Chciał ci powiedzieć poźniej
- Wiedziałem że jest kłamcą ale to przesada ! Musze to przemyśleć. Pa
- Cześć. - odpowiedział zdziwiony. Patrząc jak chłopak odchodzi. Lekko kulał. Co mu się stało ? Gdzie jego okulary i skąd wziął taki drogi telefon. I te łachy. Musze powiedzieć Łapie. Wymyślimy o co tu chodzi.


* Linkin Park - My December



Jest 1. notka. Dedykuję ją mojej przyjaciółce która ją przeczytała jako pierwsza. Rozdział wstawie niedługo

wtorek, 9 czerwca 2015

Cześć! 
 Jestem Isabelle Smith a to jest mój pierwszy blog o tematyce potterowskiej. Więc proszę o wyrozumiałość. Postaram się pisać regularnie.Wszystkie pytania i sugestie proszę pisać w komentarzach.  Niedługo prolog. Spodziewajcie się jutro. Serdecznie zapraszam.
                                                                                                          

                                                                                                                                Izzy S.